Bambusowy domek w dżungli indonezyjskiej – okolice Bukit Lawang

„Bambusowy domek” to kolejny wpis, który nie dotyczy miejsca turystycznego. Tu nie przybywają turyści tłumnie. Tu można się znaleźć tylko jeśli się dobrze poszuka lub jeśli pozna się kogoś z miejscowych kto nas do takiego miejsca zaprowadzi.

Uprzedzam, nie każdy chciałby tu się znaleźć. A już na pewno nie spać i zostać na kilka nocy. To nie jest miejsce dla tych, którzy lubią luksus i nie mogą bez niego żyć.

To miejsce dla kogoś kto uwielbia przyrodę, bambusowy domek, kto nie potrzebuje ciepłej wody i internetu. To miejsce dla kogoś kto chce zobaczyć jak mieszka się w niewielkich wioskach położonych w  indonezyjskiej dżungli na wyspie Sumatra.

Gdzie znaleźć to miejsce.

Przysłowiowy „bambusowy domek” można znaleźć w stosunkowo niewielu miejscach w Indonezji. To miejsce, które chcę opisać znajdowało się w okolicach Bukit Lawang na Sumatrze. Gdzie dokładnie jest Bukit Lawang i jak do niego dojechać przeczytasz w tym wpisie >> Dojazd do Bukit Lawang na kieszeń niskiego budżetu<<

Kiedy już będziesz w rejonie Bukit Lawang udaj się w przeciwnym kierunku niż do samego miasteczka Bukit Lawang. W stronę rzeki, bo wzdłuż jej brzegów, w oddaleniu od miasteczka można spotkać bardzo fajne, jeszcze dziewicze miejsca.

Otoczenie i las bambusowy

Dość długo – ok 15-20 min – jechałam skuterkiem do domku bambusowego nad rzeką. Po drodze mijałam niewielkie skupiska domków, rzekę, mosty i mostki, dzieci i zwierzaki. Las bambusowy robi wrażenie.

Z ciekawostek, zbiera się tu kauczuk, a potem sprzedaje na targu. Robi się to w ten sposób.

 

 

Nad rzeką, bambusowy domek 

Kiedy już dojechałam na miejsce zaczęło lać. Do domku bambusowego trzeba było przedostać się przez dość rwącą rzekę, bo on znajdował się na brzegu po drugiej stronie.

Most sklecony naprędce. Oznaczenie, że tylko 3 osoby jednocześnie mogą przez niego przechodzić, tymczasem było na nim czasem i z dwadzieścia osób – wytrzymał.

Bambusowy domek był niewielki, miał jedno pomieszczenie, gdzie stało duże łóżko, niewielką łazienkę z ubikacją i prysznicem (w wersji bardzo podstawowej) oraz taras, z którego miałam bardzo piękny widok na rzekę i okolicę.

Uwaga! Nie było pierwotnie prądu, bo go tam fizycznie nie ma. Dopiero gdy poprosiłam właściciela o prąd (brzmi śmiesznie!) przywiózł duże baterie i światłość nastała. Głownie chodziło o ładowanie baterii do wszelkich urządzeń elektronicznych. W końcu niedługo wybierałam się na wyprawę w głąb dżungli i musiałam mieć sprawny aparat fotograficzny.

Mogłam też chwilę w spokoju popracować.

Koszt noclegu w tym domku to 150.000 rupii za dobę, czyli ok. 44 zł. Nocleg można było znaleźć taniej, w samym Bukit Lawang za ok 50.000 rupi, czyli  ok. 15 zł.

[celar]

 

Co z jedzeniem?

hmm… pewnie jakieś jedzenie było w dżungli. Niestety nie mam wiedzy jak je znaleźć. Można je było kupić w miasteczku (ok. 40 min pieszo) lub zamówić u właściciela – ale to z kolei było droższe niż w mieście.


Polecam przydatne linki – tanie loty, tańsze niż tanie loty – dla wnikliwych, wymiana waluty szybko i tanio na podróże oraz ubezpieczenie w podróży!

flipo

baner_biblia_taniego_latania

walutomatbankier ubezpieczenie turystyczne


Jeśli chcesz się tam wybrać – napisz do mnie (>>kontakt<<), przekażę namiary.


Podoba Ci się? - Udostępnij 🙂
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Jeśli spodobał Ci się ten wpis - DODAJ się do Newslettera!

1 komentarz

  1. Bardzo Ciekawa Wycieczka 🙂 Może kiedyś się w takie miejsce ! 🙂

Napisz komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj poprzedni wpis:
Legenda plaży o czarnym piasku w Langkawi

Legenda plaży o czarnym piasku w Langkawi jest oczywiście historią romantyczną. Z legendy wynika dlaczego piasek na plaży jest czarny....

Zamknij