Pasja – kilka pytań do Magdy M.

Każdy z nas ma swoją historię, każdy z nas robi lub chciałby robić w życiu to co lubi. Pasja – to jest coś co powoduje, że życie nabiera smaku i kolorów. Pasja, którą rozwijamy pozwala nam dotrzeć do takiego – głębokiego – momentu, który z perspektywy obserwatora wydaje się niemożliwy do zdobycia.

Pasja powoduje także, że wiele osób jest zainteresowanych by o tym posłuchać, bo wszystko co się z nią wiąże wydaje się ciekawe. Postanowiłam zebrać pytania związane z moją pasją jaką są podróże. Odpowiadam na te, które najczęściej mi zadajecie gdy się spotykamy.

W swoją pierwszą samotną podróż wybrałam się…

wielka brytaniakiedy miałam 12 lat. Rodzice wysłali mnie samą do Wielkiej Brytanii. Spędziłam tam 3 tygodnie mieszkając u rodziny brytyjskiej. Język znałam kiepsko, ale nie miałam wyjścia – nikt wokół nie mówił po polsku. Pamiętam do dziś, jak trudny był pierwszy tydzień – pod każdym względem: ja sama, inny język, obcy ludzie. Doświadczenie pokazuje jednak, że człowiek szybko dostosowuje się do nowej sytuacji, z której, przynajmniej czasowo, nie ma wyjścia. Z perspektywy czasu wspominam ten wyjazd bardzo pozytywnie i jestem rodzicom bardzo wdzięczna. To doświadcznie spowodowało, że jestem zwolennikiem usamodzielniania dzieci poprzez podróżowanie – w szybkim czasie, pod pewnym „przymusem” mogą nauczyć się wielu przydatnych rzeczy. Te doświadczenia wyuczone w praktyce pozostaną na zawsze.

Dwa krótkie wpisy dotyczące szkocji znajdziesz >> tu <<, w tm między innymi dlaczego w łazience są dwa osobne krany.

Mój ulubiony kraj to…

wenezuelaWenezuela. Dlaczego? Nie mam jednej i pewnej odpowiedzi. Jest kilka powodów. To kraj zamieszkały przez Latynosów. Oni mają „swoje” podejście do życia. Nie ma spraw, które wymagają natychmiastowego załatwienia i nie ma takich problemów, których nie dałyby się rozwiązać lub nie dałoby się z nimi żyć. Żyją według zasady: co masz zrobić – zrób jutro, a najczęściej używane słowo to „tranquillo” – czyli „spokojnie„. Ale to można znaleźć w wielu krajach Ameryki Południowej oraz na Karaibach.

Wenezuela – jako kraj zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest piękna przyrodnio i do tego, póki co – dziewicza. Jest wiele takich miejsc, jak choćby Los Llanos, gdzie długo jeszcze ludzka ręka nie sięgnie by popsuć to co piękne. Kiedy jest mi źle, zamykam oczy i przenoszę się na bezkresną prerię, miejscami z rzeką lub jeziorem, pełną dzikich zwierząt, zapachów natury, kolorów łąki, a delikatny i ciepły wiatr owiewa mi twarz.

Kilka wpisów o Wenezueli znajduje się >> tu <<. Niesety, wtedy jeszcze nie prowadziłam bloga.

Inspirację do podróży czerpię z…

pociąg do Ellawłasnych potrzeb. Nie jestem typem domatora. Rodzina mówi, że wpadam do domu by się przebrać 🙂 Mój charakter powoduje, że ciągle czegoś szukam, a „nowe” sprawia, że czuję satysfakcję kiedy odkrywam i znów coś więcej wiem i poznaję. Tak – ktoś musiał mnie kiedyś zaprogramować na kanał szukania i poznawania. Jestem jak dziecko, które wszystko by chciało wiedzieć i wszędzie dotknąć.

Zdjęcie zrobione na Sri Lance, podczas jazdy słynnym pociągem.

Moja ulubiona podróżnicza książka to…

przebudzeniePrzebudzenie” Anthony De Mello.

Ale to nie jest książka o podróżach rozumianych w języku potocznym.

To książka o podróży przez własne życie i o tym by odbyć tę podróż dokładnie tak, jak sami chcemy.

Więcej o książce napisałam we wpisie PRZEBUDZENIE – ANTHONY DE MELLO – KSIĄŻKA DLA TYCH CO NIE CHCĄ ŻYĆ W MATRIXIE.

Najbardziej niebezpieczna przygoda w podróży to…

caracasHmm, myślę i myślę i szczerze mówiąc nie miałam takiej. Nigdy nic niebezpiecznego mi się nie przydarzyło. To prawda, znajdowałam się w miejscach niebezpiecznych ale bezpośrednio ja na niebezpieczeństwo nie byłam narażona. Pamiętam np. kiedy byłam w Caracas. Siedziałam z koleżanką na tarasie mieszkania, w którym zatrzymałam się na noc u kolegi poznanego przez couchsurfing. Rozmawiamy, popijamy rum, nic szczególnego się nie dzieje. Nagle, w jednej sekundzie słychać, bardzo niedaleko, strzały, potem krzyki, a potem wycie syren karetek i policji. Zastrzelono przed blokiem dwie osoby… Caracas to miasto o jednym z najwyższych wskaźników przestępczości i zabójstw na świecie. Tak, wtedy miałam gęsią skórkę na ciele.

Najfajniejsza przygoda w podróży to…

opisałam ją we wpisie DRUGA ŻONA KOLUMBIJCZYKA – KOLUMBIA INACZEJ.

Najmilsze zdarzenie w podróży to…

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAZdecydowanie wydarzyło sie na Kubie. Spędzałam kilka dni na cyplu Cayo Jutias (jak skończył się ten pobyt opisałam w rozdziale: KUBA – CYPEL NA CAYO JUTIAS – ZACHÓD SŁOŃCA ZAKOŃCZONY RANAMI). Fakty były takie, że zostałam praktycznie bez pieniędzy, a jedyna na cyplu knajpa była bardzo droga, a w dodatku trzeba tam było płacić w CUC – walucie dla turystów. Idąc spacerem na koniec cypla natrafiłam na Kubankę siedzącą koło szałasu. Wyglądała na bardzo miłą, zagadnęłam ją i spytałam – bo widzę, że coś pichci – czy mogłabym za zwykłe peso kubańskie (nieturystyczne) coś od niej kupić do jedzenia. Ona na to, żebym przyszła za półgodziny bo wtedy skończy przygotowywać obiad. I faktycznie tak było, ja przyszłam, zjadłyśmy razem obiad – na pierwszym planie ze złowioną rybką, na drugim z rumem, który znalazłam jeszcze w moim placaku. Pieniędzy nie chciała. Historia jest szczególnie miła dlatego, że wśród Kubańczyków takie histrorie już się w zasadzie nie zdarzają. Pomogą ale…. za CUC….

Więcej wpisów o Kubie – też nie prowadziłam jeszcze bloga.

Jak szukasz lotów by było tanio?

Odpowiedź na to pytanie została opisana we wpisie LOTY – JAK WYSZUKAĆ LOTY I NAJNIŻSZE CENY ZA BILETY LOTNICZE. Polecam!

Inną opcję, dla bardziej wytrawnych podróżników jest opcja zaawansowana, ale dużo tańsza – więcej o tym we wpisie BIBLIA TANIEGO LATANIA. Także polecam!

 

Czy nie obawiasz się/nie boisz jechać do obcego kraju w „ciemno”?

przystanek autobusowy FilipinyTo prawda, takie wątpliwości mogą się nasuwać. Zazwyczaj gdy wyjeżdżam mam wykupiony bilet lotniczy i przewodnik w plecaku. To wszystko. Nie rezerwuję hoteli, nie planuję trasy podróży. Zwykle w samolocie przeglądam przewodnik i zastanawiam się gdzie dobrze byłoby pojechać. Przed wyjazdem jednak solidnie przygotowuję się do wyjazdu do danego kraju, tzn. czytam o zasadach tam panujących i o ewentualnych zagrożeniach. Czytam fora czego unikać. Korzystam, za każdym razem z systemu couchsurfing i zawsze kiedy przylatuję do danego kraju ktoś stamtąd na mnie czeka. Wcześniej się z nim umówiłam wirtualnie 🙂 Później to już samo się układa. Zawsze. Poprzez polecenia, telefony. Jeśli zdarzy się, że danego dnia nie mam gdzie się zatrzymać, zasze zostają hostele (na co zwrócić uwagę opisałam tu) lub… dobrzy ludzie którzy cię przygarną (tacy są wszędzie) jak na Kubie, kiedy okazało się, że w miejscu do którego przybyłam nie było hotelu ani tzw. casa pariculare (pokoje przy rodzinie, gdzie legalnie można zatrzymać się na noc) i przygarnęła mnie Kubanka, a sama wyprowadziła się do siostry bym miała pełną wygodę. To może być …. inne miejsce np. przystanek autobusowy, jak na Filipinach kiedy autobus zamiast dojechać na miejsce planowo – nad ranem, dojachał tam o 2.30 w nocy. Było bardzo bezpiecznie – pilnowała nas grupa 20 okolicznych psów 🙂

Jak szukać noclegów…

Odsyłam Cię do dwóch wpisów w tym temacie:

1) COUCHSURFING.ORG

2) HOTEL I HOSTEL – SPOSOBY WYSZUKIWANIA I REZERWACJI

Najohydniejsza potrawa, jaką zdarzyło mi się jeść w trakcie podróży to…

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERANie jem potraw, które mi nie smakują lub wyglądają mało zachęcająco. Wolę wtedy nie jeść wcale. Najgorsze pod względem jedzenia były Chiny. Po pierwsze nigdy potrawa w realu nie wyglądała tak jak na obrazku, po drugie tak naprawdę nigdy nie byłam pewna co jem. To był problem, szczególnie, że jestem uczulona na gluten. W ciągu kilku tygodni schudłam kilka kilogramów i nie raz (dwa razy :-)) płakalam z głodu.

Najsmaczniejsza potrawa jaką zdarzyło mi się jeść w podróży to…

bardzo prosty napój, który może przyrządzić każdy szybko i łatwo. Napój zwany jest w Ameryce Południowej merengadą. Miksujemy owoce z mlekiem i lodem, dosypujemy trochę cukru i pijemy ze smakiem. Najlepsze wydanie to to z zawartością mango. Krótki filmik nt. merengady z mojej podróży z Alą 🙂

 

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERABardzo smaczna była też potrawa o śmiesznej nazwie „halo halo”, która jest bardzo popularna na Filipinach. „Halo halo” w języku tagalog to nic innego tylko „mix mix”. Miksujemy, ale pozostawiając kawałki wielkości 1 cm, owoce (czasem są to owoce w słodkim żelu), lód (tego jest najwięcej w całej potrawie), brązowy cukier i to wszystko zalewamy skondensowanym mlekiem. Na upały, jakich na Filipinach nie brakuje, ten przysmak sprawdza się idealnie.

Więcej o Filipinach znajdziesz >> tu <<. Filipiny są piękne!

W podróży najbardziej męczy mnie…

byle do przoduprzebywanie w jednym miejscu dłużej niż 2-3 dni. Nie jestem typem, który lubi spędzać wakacje stacjonarne z wykupionym pakiet all inclusive. Jeśli już jestem zmuszona by mieszkać w czasie wyjazdu w jednym miejscu, to każdego dnia znajduję nowe miejsce, które warto odwiedzić. Jeśli nie poszukuję cały czas nowych miejsc i ludzi.

Wracając z podróży czuję/myślę, że…

Ciszę się, bo tęsknię, pewnie jak każdy. Ale to trwa krótko 🙂 Potem znów tęsknię – za światem. Cieszę się, że poznałam kolejny kawałek świata, nauczyłam się nowych rzeczy i zdobyłam nowe doświadczenia. Czuję się świetnie, szczególnie, że wiem, że kolejna podróż przede mną i kiedy tylko będę miała taką potrzebę i ochotę znów wyjadę.

Podróże to dla mnie…

jedna z potrzeb podstawowych – jak spanie czy jedzenie. Gdybym nie mogła podróżować byłabym nieszczęśliwa, dokładnie tak jak skowronek z bajki Andersena. Cesarz zamknął go w klatce by mu co rano pięknie śpiewał, ale skowronek, pozbawiony wolności umarł dość szybko. Dokładnie tak jest ze mną. Zbyt długi czas bez podróży i zmiany miejsca powoduje, że czegoś mi bardzo brakuje i by ponownie napełnić baterie życiowe muszę się spakować, zamknąć drzwi domu i ruszyć przed siebie, w poszukiwaniu „nowego”.

W kolejną podróż wybiorę się do…

Ameryki Południowej. Jestem zdecydowana i mam przeczucie, że wydarzy sie to szybciej niż myślę. Zbyt długo mnie tam nie było, a mam wrażenie, że moje wcześniejsze wcielenie właśnie tam zamieszkiwało. Wyraźnie mnie tam ciągnie i jest mi tam bardzo dobrze. W najbliższym czasie muszę się wybrać do USA. Dlaczego? Nie wiem. Coś mi mówi, że powinnam tam wyjechać. Wiza już jest więc żadnych przeszkód już nie ma.


Polecam przydatne linki – tanie loty, jeszcze bardziej tanie loty – dla wnikliwych, wymiana waluty szybko i tanio na podróże oraz ubezpieczenie w podróży!

flipo

baner_biblia_taniego_latania

walutomatbankier ubezpieczenie turystyczne


Zastanawiasz się jak to wszystko zrobić? Zajrzyj tu >> O BLOGU


Te pytania w rozmowach najczęściej się powtarzają. Jeśli chcesz mnie jeszcze o coś spytać, zrób to w komentarzu poniżej.

Za lajka będzę bardzo wdzięczna!

Podoba Ci się? - Udostępnij 🙂
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Jeśli spodobał Ci się ten wpis - DODAJ się do Newslettera!

Komentarze

  1. Jednym z powodów dla, których warto podróżować jest możliwość poznawania ludzi. Nie tylko bardzo się od siebie różnimy…

    Posted by Magdagaskar.pl on 25 lipca 2015

  2. Magdo, przeleciałam pobieżnie (na razie) Twoją stronę (dobrze wiedziec na co się głosuje) i jestem pod wrażeniem. Gratuluję. Bardzo przyjemnie się czyta i uważam, że fajnie ją prowadzisz. Pamiętając stare dzieje, trochę jestem zaskoczona tym plecakim i podróżowaniem „bez hoteli”, ale mile zaskoczona. Ściskam Cię serdecznie i jeszcze raz życzę powodzenia.
    Ps. Z Sępólna, z ulicy Kisielewskiego masz 2 x 4 głosy.

    • Dziękuję bardzo! Za słowa i za głosy!
      Takie żcycie – zmiany, zmiany, zmiany 🙂
      Pozdrawiam!

  3. Lubię czytać Twoje opisy, bo są o miejscach do których być może nigdy nie dotrę, ale zachęcają do odwagi w realizowaniu własnych marzeń.

    • Jolu, dziękuję za ten komentarz. Pamiętaj dwie rzeczy. „Nigdy” to słowo zakazane – wyrzuć je ze swojego słownika :-), a zamist niego daj – „zrobię to!”. Co do odwagi- każdy ma swoje granice odwagi do przekroczenia. Wydaje się na pozór, że w naszych 4 ścianach jesteśmy bezpieczni, ale gdy przekroczymy granicę i wyjdziemy okaże się, że „strach ma wielkie oczy” i nic więcej. Wszystko wydaje się trudne dopóki się tego nie zrobi pierwszy raz 🙂
      Powodzenia!

  4. Bardzo zaraźliwe są Twoje relacje z podróży, myślę, że dzięki nim niebawem ruszę się poza Europę pomimo perspektywy długiego lotu 🙂
    JUST DO IT !

    • HeY Luu!!
      Tak choroba jest bardzo zaraźliwa! 🙂 Ale efekty będą niezapomniane!

  5. Beata, bardzo dziękuję za ten komentarz! Plecak już czeka, ja też! Mam nadzieję na pordóż w najbliższym czasie 🙂

  6. Witaj Magda, uwielbiam czytać Twój blog, piszesz tak, że:
    – czuję się tak jakbym sama była tam gdzie Ty jesteś,
    – mam ochotę sama spakować plecak i wyjechać w nieznany ląd,
    – czytając go myślę – „chcieć znaczy mieć”!
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne spełnione marzenia – podróże!

Napisz komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj poprzedni wpis:
Dziewicza góra i wieża widokowa w okolicach Poznania

Czasem jest tak, że chce się bardzo gdzieś pojechać, pójść, przewietrzyć głowę, ale ani czas ani chęci nie pozwalają na...

Zamknij