Bunkry, Wisielcza Góra koło Strzalin (zachodniopomorskie)

Bunkry znajdujące się wewnątrz Wisielczej Góry są jedną z największych atrakcji w okolicach Strzalin (woj. zachodniopomorskie). To najpotężniejsza grupa warowna całego Wału Pomorskiego i jeden z największych obiektów tego typu.

Bunkry i schrony powstały w latach 1935 – 1938 r. wraz z betonową drogą prowadzącą z Tuczna do Strzalin. Obiekty w Wisielczej Górze przeżyły jedno oblężenie w 1945 r. – przed oddziałami Armii Czerwonej. Po kilku dniach walk Niemcy w obawie przed okrążeniem i nie mając nadziei na odsiecz, opuścili schrony. Bunkry zostały po wojnie wysadzone ale zostały ocalone częściowo podziemia, które można dziś zwiedzać.

Bunkry Wisielcza Góra – jak dojechać

Strzaliny położone są koło Mirosławca oraz Wałcza. Dotrzesz tam jadąc do Tuczna drogą nr 177. W Tucznie skręć w lewo na drogę do Strzalin – jest drogowskaz.

Kliknij na zdjęcie by je powiększyć.

Po ok. 4 km dojedziesz do miejscowości Strzaliny.

Strzaliny bunkry

Teraz zdecyduj czy już stąd chcesz iść pieszo czy dojechać kamienistą drogą do Wisielczej Góry (ok. 1 km).

Kieruj się czerwonym szlakiem drogą na południe. Za ostatnimi zabudowaniami skręć w lewo w leśną drogę, którą po kilkuset metrach dojdziesz do miejsca ozn. jako parking.

Do poszczególnych obiektów prowadzą mniej lub bardziej wydeptane ścieżki.

Bunkry Wisielcza Góra – co można tu znaleźć

Data powstania: 1935-1938 r. Bunkry posiadają dość rozbudowany system podziemny o długości przekraczającej 650 m. Jest tu 8 obiektów połączonych systemem podziemnym.

W okolicy znajduje się kilkanaście mniejszych, typowych schronów B1 i pozostałości zapór przeciwpancernych. Dostęp do systemu podziemnego w części, która się zachowała odbywa się poprzez klatkę schodową w głównym schronie znajdującym się niedaleko leśnego parkingu (200-300 m pod górę).

Większość obiektów została wysadzona, reszta jest mocno zniszczona i dosyć trudna do odnalezienia w lesie – wszystko jest wewnątrz góry. Kieruj się wydeptanymi ścieżkami. Zachowaj dużą ostrożność bo z ziemi wystają słabo widoczne pręty zbrojeniowe. Można natrafić i wpaść w kilkunastometrowe pionowe szyby, które w tej chwili są praktycznie niezabezpieczone lub zabezpieczone bardzo słabo.

Kliknij na zdjęcie by je powiększyć.

Idąc szlakiem ścieżek wśród pozostałości obiektów w okolicy szczytu natrafisz na betonowe podstawy z wystającymi powyginanymi fragmentami stalowych kształtowników. Podobno kiedyś stała tu przeciwpożarowa wieża obserwacyjna, która w związku ze słabymi jakościowo materiałami użytymi do budowli później się zawaliła. Najciekawsze w tej historii jest to, że w wieży codziennie pełnił służbę strażnik obserwator i akurat w dniu zawalenia został przeniesiony na inny punkt obserwacyjny.

Bunkry na Wisielczej Górze – koszt, jak i kiedy można je zwiedzać

Bunkry przygotowane są w tej chwili do zwiedzania. Można zejść do podziemi jednak tylko pomiędzy 15 kwietnia a 15 września. W pozostałym okresie zejście do bunkrów jest zabronione ze względu na mieszkające tu nietoperze.

Wejście jest zamknięte i zabezpieczone. Zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem! Godziny zwiedzania od 11.00-18.00. Wcześniej zadzwoń by się umówić – tel. 502 168 247.

Jednocześnie może wejść do środka od 15-20 osób. Koszt (2015 r.) 10 zł od osoby, dzieci posiadają zniżkę 50%.

Niestety ja przybyłam tu poza sezonem i nie mogłam wejść do środka. Polecam film, który bardzo realnie obrazuje wnętrza.

Tajemnice bunkrów na Wisielczej Górze

Góra Wisielcza prawdopodobnie kryje jeszcze kilka tajemnic. Jedną z nich jest mocne zbrojenie i znaczna grubość podłogi w głównym korytarzu podziemi. Przypuszczać można, że pod dostępnym poziomem znajduje się jeszcze co najmniej jeden poziom dotychczas nieodkryty. Jakie było jego przeznaczenie i dlaczego nie ma do niego dostępu z klatki schodowej? Tego dotąd nie wiadomo.

Zagadką jest też to, że wcześniej istniały tu bardzo mocne drzwi pancerne, które znajdowały się w wejściu do toalety w jednym z pomieszczeń socjalnych. To bardzo zastanawiające.

W związku z tym, że Rosjanie wysadzili bunkry nie bardzo można znaleźć dziś odpowiedzi na te pytania. Interesujące jest natomiast to jak wysadzili ten wielki obiekt. Rosjanie wykorzystali podobno falę uderzeniową wybuchu, a właściwie dwóch niemal równoległych wybuchów na przeciwległych końcach głównego korytarza. Fale uderzeniowe zderzyły się mniej więcej w połowie, a więc w miejscu, w którym korytarz zakręca i odchodzi od niego odnoga w kierunku południowym do innego z bunkrów. Cały impet skierował się wówczas właśnie w tę odnogę, a drzwi pancerne oddzielające tę część korytarza zostały „wdmuchnięte” w ścianę zamykającą odnogę korytarza.

W sieci znalazłam mapy bunkrów. Załączam dla zainteresowanych.

Kliknij na zdjęcie by je powiększyć.

Jeśli masz klaustrofobię lub boisz się nietoperzy polecam spacer po Wisielczej Górze i terenach otaczających. Warto chyba o każdej porze roku!


 

Lubisz bunkry i umocnienia? Zapraszam do wpisu o MRU!


 

Jest jeszcze jedna zagadka. Nie odkryłam ani na miejscu, ani w internecie, dlaczego Góra nazywa się „Wisielcza”? Może Ty wiesz? Napisz w komentarzu!

 

Podoba Ci się? - Udostępnij 🙂
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  


Jeśli spodobał Ci się ten wpis - DODAJ się do Newslettera!

Komentarze

  1. Byłam dziś,jestem zachwycona pełen profesjonalizmu przewoźników….polecam w 100%

  2. Witam, Ciekawe miejsce, acz jak większość takich w Polsce mocno zdewastowane i rozszabrowane, pozostały tylko betony…. Specyficzna atmosfera pod ziemią i 8 stopni temp. Wrażenie robi schodzenie w dół wąską „klatką schodową” około 15 m w dół!.Pan Grzegorz przewodnik ciekawie opowiada dysponuje wiedzą dotyczącą obiektu, jak i owych czasów….

  3. Aby zwiedzić bunkry trzeba się umówić telefonicznie 575121815,nie musi to być koniecznie duża grupa.Wstęp dorośli 10 zł a dzieci 7 zł.Polecam to miejsce do odwiedzenia bo naprawdę warto

  4. My byliśmy w tym roku. Klucz ma przewodnik, z którym umówiliśmy się telefonicznie (502 168 247). Był na czas, mnóstwo wiedzy o historii regionu, no i oczywiście o Wale Pomorskim.
    Polecam.

  5. Byłem w lipcu 2016r. Umówiłem się telefonicznie z osobą która ma klucze na dany dzien i godzinę . Mimo że w danym dniu dzwoniłem do tej osobyiobiecał przybyc na miejsceo godz. 14.00 nie przyszedł a przed spotkaniem wyłączył telefon.To jest podłość,Ta osoba nie powinna miec dostępu do tych obiektów. Przestrzegam innych pasjonatów.

  6. Byłem tam latem i wszedłem do podziemi. Po chwili zimno jak w chłodni, dlatego radzę zabrać coś ciepłego do ubrania. Miejsce interesujące. Polecam. Informacje pani Magdy bardzo przydatne.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj poprzedni wpis:
Hans Vaise i romantyczna legenda Kopalni Św. Jana w Krobicy

Żył kiedyś i zginął tragicznie niejaki Hans Vaise. Wszystko miało miejsce dawno temu, w 1794 r. w starej kopalni w Krobicy....

Zamknij